Emocje w szachach

business-2022-11-15-02-46-59-utc-min.jpg

Wybierzmy się dzisiaj na turniej dla dzieci, rozgrywany w sali gimnastycznej lokalnej szkoły.

Choć to weekend, główne wejście jest otwarte, a promienie słońca zdają się zapraszać do środka. W holu mijamy znajome twarze i co jakiś czas odpowiadając na kolejne powitanie, poszukujemy właściwych drzwi. Z daleka słychać dźwięk zasuwanych krzeseł. Rozlega się głos sędziego: „Sprawdzamy ustawienie bierek i zegarów i rozpoczynamy pierwszą rundę”.

Przekraczając próg sali gry, wkraczamy w świat pełen napięcia i niepewności. Stoły, starannie ustawione w równych rzędach, zegary włączone. Młodzi szachiści, z zaciętymi minami, przeżywają intensywne chwile, czasami dając upust emocjom w postaci cichych westchnień lub nerwowych gestów.

Rodzice, z troską i ekscytacją, śledzą przebieg gier, trzymając kciuki za swoje pociechy. Trenerzy w skupieniu obserwują powstałe po debiucie pozycje, czasem szeptając coś między sobą. W miarę jak partie zbliżają się do końca, napięcie rośnie – smutek miesza się z radością, a każda decyzja graczy zdaje się mieć coraz większe znaczenie. Sala żyje rytmem szachów, a nawet najmniej istotny ruch skrywa w sobie opowieść. Opowieść o emocjach.

Emocje są nieodłącznym elementem każdej rozgrywki, niezależnie od poziomu. Duma z udanego ruchu, frustracja po błędzie, czy ekscytacja po złapaniu przeciwnika w pułapkę – wszystkie te uczucia mają swoje miejsce na szachowej sali gry. Każda partia to nie tylko intelektualne wyzwanie, ale także emocjonalna podróż.

Szachy to sport, w którym zawodnik bezpośrednio decyduje o każdym kolejnym posunięciu. Nie ma miejsca na złe warunki pogodowe czy zwykłego pecha. Umiejętność zarządzania emocjami jest kluczowa do osiągania coraz lepszych wyników, o których myślenie też może wywierać dodatkowy nacisk. Szachowi weterani radzą sobie z tym lepiej lub gorzej, jednak to młodym szachistom najtrudniej jest poradzić sobie z natłokiem emocji.

Często chcąc wspierać swoich podopiecznych rodzice, trenerzy, opiekunowie, wywierają na nich dodatkową presję. Kiedy zależy nam za bardzo, możemy nieświadomie zwiększać stres i napięcie u młodych zawodników, co utrudnia im dążenie do celu. Osoby grające partie same najlepiej czują wagę każdego posunięcia, choć nie zawsze wiedzą, jak to pokazać. Wspierajmy ich z rozwagą, cieszmy się z każdego ruchu i traktujmy każdą rozgrywkę jako okazję do nauki i rozwoju.

Autor wpisu:

Dominika Stochniałek
Sędzia klasy Państwowej i Instruktor PZSzach
Koordynator ds. seniorów i rozwoju
Szachowa Gildia Swarzędz